Niekoniecznie trzeba być miłośnikiem historii, aby docenić skarb, jaki dla współczesności stanowią zabytki – czy to dworki szlacheckie, pałace, znane pomniki czy nawet całe ulice i miasta. Zabytki stanowią dla nas źródło wiedzy o przeszłości, kulturze i sposobie życia naszych przodków – przypominają o czynach chwalebnych i przestrzegają przed powtórzeniem błędów popełnionych wieki temu. Takie przestrogi są potrzebne, gdyż – jak zwykło się mawiać – historia lubi się powtarzać. W każdym kraju można znaleźć co najmniej kilkanaście – jeśli nie kilkadziesiąt takich pomników przeszłości, bardziej lub mniej chętnie odwiedzanych przez turystów z całego świata. Chyba najbardziej kojarzony ze słowem „zabytek” jest wizerunek potężnego zamku o wysokich wieżach, który otoczony jest przez wspaniałe krużganki, tarasy, balkony, a którego sale wypełnione przytłaczającym zapachem środków konserwujących, wypełnione są skarbami, o jakich nawet nam się nie śniło. Chyba każda dziewczynka marzyła kiedyś, aby być księżniczką i zamieszkać w ogromnym pałacu u boku swego księcia… z tymi marzeniami łączy się też zazwyczaj kosztowna biżuteria, rzeźbione skrzynie i pudełeczka (oraz inne cieszące oko bibeloty), diadem z drogimi kamieniami bądź złota korona. Cóż zrobić, kiedy czasy księżniczek i książąt zdają się należeć do przeszłości, a wymienione wcześniej wymarzone atrybuty królewskiego życia i bogactwa leżą w muzeach za pancernym szkłem.
Nie należy zapominać i o chłopięcych marzeniach – który z panów nie marzył (obok bardziej realnych pragnień zostania strażakiem lub policjantem), aby zostać dzielnym rycerzem, który jednym cięciem miecza powala cały batalion wrogów? I te marzenia zamknięto w muzeach, gdzie dziś oglądamy miecze i sztylety o wysadzanych drogimi kamieniami rękojeściach, ciężkie, stare zbroje – przyłbice, naramienniki i kolczugi. A czy chłopcy nie dumali wielokrotnie nad tym, jak cudownie byłoby wieść życie takie jak słynny Robin Hood czy waleczni i odważni trzej muszkieterowie? Dziś trudno sobie wyobrazić spacerującego po ulicy mężczyznę w kolczudze i z przypasanym mieczem, a muszkieterski płaszcz i kapelusz wzbudziłyby tylko wesołość ogółu. Marzeniom z dzieciństwa hołdują więc liczne galerie, całkowicie poświęcone historii broni – tak białej, strzeleckiej, jak i palnej. Historia ukazywana jest jednak nie tylko przez broń i biżuterię – wspaniałą prezentacją poziomu rozwoju sztuki są również naczynia – porcelana, wazy, kielichy czy kufle. Warto też wspomnieć zachowaną do dzisiejszych czasów (bądź uszytą na podstawie źródeł) odzież – i to nie tylko średniowieczne giezła i wiktoriańskie suknie czy sarmackie kontusze, ale i mundury wojsk z całego świata. Niektóre muzea zatrudniają nawet aktorów poprzebieranych w takie specjalnie uszyte kostiumy, którzy odgrywają przed odwiedzającymi sceny ukazujące dawny styl życia. Patrząc na ubrania, jakie nosili nasi przodkowie, jakoś łatwiej jest wyobrazić sobie ich życie – czy to strach i śmierć wśród bitewnego ognia, czy uroczyste bale w świetle kryształowych żyrandoli i kinkietów. Dziś te piękne antyki, meble czy przedmioty codziennego użytku możemy podziwiać w muzeach na każdym kontynencie. Urocza porcelana, biżuteria, lampy czy obite cudownymi tkaninami meble wzruszają, dając choć przez chwilkę posmak dawnych czasów ...
Znakomitym oknem, przez które widać minione czasy, są również obrazy – czy to olejne, czy akwarele, czy wykonane jeszcze inną techniką. To jak – i co – malowano w danych epokach naprawdę wiele mówi na temat historii. Na przykład w średniowieczu widać uwielbienie dla Boga i paniczny wręcz strach przed Jego gniewem. Człowiek wobec Bożej potęgi był uważany za istotę kruchą, nic nieznaczącą, a dzieła – poświęcona wyłącznie Jemu –były ze względu na to anonimowe. Przeciwnie w renesansie – sztuka „otwarła się” również dla człowieka, coraz częściej przedstawiano sylwetki ludzkie, coraz rzadziej – wizerunki świętych; w myśl zasady „nic, co ludzkie, nie jest mi obce” eksponowano w sztuce (czy była to rzeźba, czy malarstwo) nagość i piękno ludzkiego ciała. Ale wbrew pozorom „zabytek” nie musi być słowem przywodzącym na myśl przykurzone antyki i przewodnika opowiadającego – na przykład – o dynastii Habsburgów; za zabytki uznane zostały też obiekty całkiem nowe, współczesne. Aby daleko nie szukać, można podać za przykład czeski „Tańczący dom” czy austriacki Hundertwasserhaus. Mimo że budynki te nie liczą wieków, swoją odmiennością i oryginalnością osiągnęły status zabytków. Choć wielce prawdopodobne jest, że – o ile przetrwają – za kilka stuleci i one uzyskają miano staroci. Jak widać zabytki – bez względu na wiek czy postać – stanowią niezwykle ważny element w dzisiejszym świecie. Są nie tylko obiektami przypominającymi nam o marzeniach z czasów dzieciństwa, nie są również jedynie rodzajem memento ostrzegającym nas przed popełnieniem błędów przodków. Owszem, to również – ale zabytki pełnią również niezwykle ważną funkcję w gospodarce – im większe dochody ze zwiedzania muzeów przez turystów, tym bogatszy staje się region (bądź cały kraj), który opiekuje się zabytkami. Można powiedzieć, że zabytki na całym świecie są jak stare, doświadczone serce bijące w młodym ciele współczesności. Ludzie powinni jedynie zadbać o to, by serce to nie umarło – bo wtedy świat straci swoją najważniejszą część i pozostanie pusty i bezwartościowy.
Wszelkie prawa zatrzeżone © 2008 www.starocie.eu